Jak przestać pić? Historia człowieka, który odzyskał swoje życie

Jeśli trafiłeś na ten artykuł, istnieje duża szansa, że alkohol zabiera Ci więcej, niż daje. Być może jeszcze kilka lat temu piłeś tylko na imprezach albo przy okazji spotkań ze znajomymi. Z czasem jednak zacząłeś zauważać, że tych okazji jest coraz więcej. Alkohol przestał być dodatkiem do życia, a zaczął być jego nieodłączną częścią. Coraz częściej pojawiały się wyrzuty sumienia, obietnice składane samemu sobie, że „to już ostatni raz”, a następnego dnia wszystko zaczynało się od nowa.

Wiem, jak to wygląda, ponieważ sam przeszedłem tę drogę. Nie piszę tego jako terapeuta czy lekarz, ale jako człowiek, który przez lata był uzależniony od alkoholu i któremu udało się odzyskać życie. Dzisiaj od ponad sześciu lat żyję w trzeźwości i wiem jedno wyjście z alkoholizmu jest możliwe. Nie jest łatwe, ale jest możliwe. Nie będę mówił ,że to łatwe bo tak nie jest z uzależnienia wychodzą MISTRZOWIE ŚWIATA.

Najważniejsze jest jednak to, aby zrozumieć jedną rzecz. Człowiek bardzo rzadko przestaje pić wtedy, kiedy wszyscy wokół mówią mu, że powinien. Najczęściej dzieje się to dopiero wtedy, gdy sam jest już psychicznie i fizycznie wykończony. Kiedy budzi się rano i czuje, że nie ma już siły żyć w ten sposób. Kiedy alkohol zabiera więcej, niż daje.

Dla jednych takim momentem będzie utrata rodziny, dla innych utrata pracy, zdrowia albo pieniędzy. Nie ma jednej granicy, po której można powiedzieć, że ktoś jest alkoholikiem. Dla jednej osoby problemem będzie dziesięć piw dziennie, dla innej cztery. Nie warto porównywać się do innych. Liczy się tylko to, jak alkohol wpływa na Twoje życie. Jeżeli niszczy zdrowie, relacje, pracę i odbiera spokój, to jest już wystarczający powód, aby powiedzieć sobie: „Dość”.

Przez długi czas oszukujemy samych siebie. Mówimy, że pijemy tylko w weekendy, że przecież inni piją więcej, że w każdej chwili możemy przestać. Tak naprawdę są to mechanizmy obronne, które pozwalają nam nie dopuścić do świadomości prawdy. A prawda jest bardzo bolesna. W pewnym momencie alkohol przestaje być wyborem, a staje się koniecznością. Nie pijemy już po to, żeby się dobrze bawić pijemy po to, żeby przetrwać kolejny dzień aby nakarmić tego diabła wewnątrz siebie.

Tak właśnie było ze mną.

Moim przełomowym momentem było całkowite wyczerpanie psychiczne i fizyczne. Miałem za sobą dwa nawroty zapalenia trzustki, pobyty w szpitalach, ogromne długi i problemy z prawem. Straciłem związek, a moje życie rozsypywało się na kawałki. Miałem zaledwie 26 lat, a czułem się, jakbym przegrał całe życie. Każdy kolejny dzień wyglądał tak samo. Budziłem się z myślą, jak zdobyć alkohol, a wieczorem obiecywałem sobie, że jutro będzie inaczej. Modliłem się o to aby nie pić chociaż przez parę godzin , i z tym miałem często bardzo dużo problemu.

Wcześniej próbowałem przestać pić dla rodziców. Próbowałem dla dziewczyny. Próbowałem dlatego, że inni tego ode mnie oczekiwali. Żadna z tych prób nie zakończyła się sukcesem, ponieważ nie robiłem tego dla siebie.

Dopiero kiedy spojrzałem w lustro i powiedziałem sam przed sobą: „Jestem alkoholikiem. Jestem ciężko chory i jeśli czegoś nie zmienię, umrę”, coś we mnie pękło. Nie była to porażka był to pierwszy dzień mojego zdrowienia. Akceptacja własnej choroby nie oznacza poddania się. Wręcz przeciwnie oznacza rozpoczęcie walki o własne życie.

Pierwsze dni po odstawieniu alkoholu były jednymi z najtrudniejszych chwil, jakie przeżyłem. Organizm był całkowicie wyniszczony. Trząsłem się, gorzej widziałem, gorzej słyszałem i praktycznie nie jadłem. Byłem skrajnie wyczerpany. Dzisiaj ważę ponad 100 kilogramów, natomiast kiedy przestawałem pić, ważyłem zaledwie czterdzieści kilka kilogramów. Alkohol dosłownie wyniszczył moje ciało.

Ludzie często pytają, dlaczego tak trudno przestać pić. Odpowiedź jest prosta uzależnienie działa zarówno na ciało, jak i na psychikę. Organizm przyzwyczaja się do alkoholu, a mózg zaczyna traktować go jak coś niezbędnego do funkcjonowania. Dlatego pierwsze dni trzeźwości mogą wiązać się z drżeniem rąk, bezsennością, lękiem, rozdrażnieniem, problemami z koncentracją czy silnym głodem alkoholowym. Nie oznacza to jednak, że taki stan będzie trwał wiecznie. Organizm potrzebuje czasu, aby zacząć się regenerować.

Mój pierwszy dzień trzeźwości przypadał na 20 maja 2020 roku. Byłem wtedy na oddziale detoksykacyjnym. Pamiętam ten dzień bardzo dokładnie. Był niezwykle smutny i pełen lęku. Byłem po ponad pięciu miesiącach ciągłego picia. W tym czasie przeszedłem zapalenie trzustki, narobiłem sobie długów, straciłem kobietę i praktycznie wszystko, co było dla mnie ważne. Nie miałem gdzie się udać ,z rodziną kontaktu nie miałem , byłem sam. Moja choroba alkoholowa zabrała Mi już prawie wszystko.

Siedziałem i zastanawiałem się, czy jeszcze kiedykolwiek uda mi się odbudować swoje życie. Miałem łzy w oczach. Bałem się przyszłości. Bałem się, że już zawsze będę alkoholikiem, który nie potrafi normalnie żyć.

Jednocześnie dotarła do mnie jeszcze jedna myśl. Alkohol zabrał mi już prawie wszystko. Nie miałem właściwie czego więcej stracić. Wiedziałem, że jeśli dalej będę pił, mogę tego po prostu nie przeżyć. Ta świadomość była przerażająca, ale jednocześnie stała się początkiem największej zmiany w moim życiu.

Po detoksie trafiłem do zamkniętego ośrodka terapii uzależnień w Piecewie. To właśnie tam zacząłem rozumieć, czym naprawdę jest uzależnienie. Spotkałem terapeutów, którzy uwierzyli we mnie wtedy, kiedy ja sam jeszcze nie wierzyłem w siebie. Pokazali mi, że trzeźwość nie jest karą. Jest szansą na odzyskanie życia.

To właśnie tam nauczyłem się patrzeć na alkohol nie przez pryzmat chwilowej przyjemności, ale przez pryzmat strat, które za sobą niesie.

Do dziś noszę w portfelu niewielką kartkę z wypisanymi zaletami niepicia. Kiedy przychodzi gorszy dzień albo pojawia się kryzys, wyciągam ją i czytam. Przypominam sobie, ile dobrego wydarzyło się od momentu, kiedy przestałem pić.

Na tej kartce znajdują się rzeczy, których kiedyś nie doceniałem – spokojny sen, zdrowie, szacunek do samego siebie, lepsze relacje z ludźmi, możliwość normalnej pracy, rozwój, spokój psychiczny i poczucie wolności. Ta kartka przypomina mi, że alkohol nigdy nie rozwiązał żadnego mojego problemu. Wręcz przeciwnie – zawsze tworzył kolejne.

Jeżeli zastanawiasz się, jak przestać pić, pamiętaj o jednej bardzo ważnej rzeczy. Nie musisz walczyć sam. Terapia, detoks, psychoterapia, grupy wsparcia czy rozmowa z bliskimi nie są oznaką słabości. Są oznaką odwagi. Najsilniejsi ludzie to nie ci, którzy udają, że nie mają problemu, ale ci, którzy potrafią poprosić o pomoc.

Trzeźwość nie polega wyłącznie na odstawieniu alkoholu. Polega na zbudowaniu nowego życia. Trzeba nauczyć się nowych sposobów radzenia sobie ze stresem, emocjami i codziennymi problemami. Warto znaleźć pasję, zadbać o zdrowie, rozwijać się i otaczać ludźmi, którzy wspierają, a nie ciągną w dół.

Patrząc z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, że decyzja o zaprzestaniu picia była najlepszą decyzją w moim życiu. Nie dlatego, że od tego dnia wszystko stało się łatwe. Wręcz przeciwnie = życie nadal stawia przede mną wyzwania. Różnica polega na tym, że dzisiaj potrafię je rozwiązywać na trzeźwo. Nie uciekam już w alkohol.

Jeżeli czytasz ten tekst i myślisz, że jest dla Ciebie za późno, chcę Ci powiedzieć jedno – ja też kiedyś tak myślałem. Byłem przekonany, że moje życie jest już przegrane. Tymczasem właśnie od tego najtrudniejszego dnia zaczęło się wszystko, co najlepsze.

Nie musisz obiecywać sobie, że nie będziesz pić do końca życia. Taka perspektywa może wydawać się przytłaczająca. Skup się na tym, żeby nie napić się dzisiaj. Jeden dzień prowadzi do kolejnego. Z czasem z tych pojedynczych dni powstają tygodnie, miesiące i lata trzeźwości.

Jeżeli ja, człowiek wyniszczony alkoholem, zmagający się z chorobą, długami i poczuciem beznadziei, potrafiłem odzyskać swoje życie, to wierzę, że Ty również możesz zrobić pierwszy krok. Czasem właśnie ten pierwszy krok jest najtrudniejszy, ale może stać się początkiem zupełnie nowego życia. Nie będzie łatwo. Będą gorsze dni, chwile zwątpienia i momenty, w których pojawi się myśl, żeby wrócić do picia. Ale obiecuję Ci jedno z każdym kolejnym trzeźwym dniem będzie łatwiej. Z czasem odzyskasz zdrowie, spokój, szacunek do samego siebie i wiarę, że życie bez alkoholu naprawdę może być dobre.

Pamiętaj – nie musisz wygrać z alkoholizmem na całe życie. Wystarczy, że wygrasz z nim dzisiaj. A jutro zrobisz to ponownie.

To właśnie od jednego dnia zaczyna się nowe życie. I być może tym dniem będzie właśnie dzisiaj.

Chcesz pójść o krok dalej?

Jeżeli ten artykuł był dla Ciebie wartościowy i czujesz, że to dobry moment, aby zmienić swoje życie, przygotowałem dwa e-booki, które mogą Ci w tym pomóc.

📘 E-book Wyrwij się z nałogu

Uzależnienie od nikotyny i alkoholu ma wiele wspólnych mechanizmów. W tym e-booku pokazuję, jak skutecznie zerwać z nałogiem papierosów, jak radzić sobie z głodem nikotynowym i jak wytrwać w swojej decyzji. To praktyczny poradnik oparty na moich doświadczeniach oraz sprawdzonych metodach, które pomogły mi odzyskać wolność od nikotyny.

📕 E-book Mistrz Dyscypliny

Każda wielka zmiana zaczyna się od jednej decyzji, ale utrzymanie jej wymaga dyscypliny. W tym e-booku pokazuję, jak budować silną psychikę, konsekwencję i nawyki, dzięki którym łatwiej wytrwasz nie tylko w trzeźwości, ale również osiągniesz cele w innych obszarach życia. To książka dla każdego, kto chce przestać odkładać życie na później i zacząć działać.

Rzucenie alkoholu lub papierosów to dopiero początek. Najważniejsze jest zbudowanie nowego życia, z którego nie będziesz chciał uciekać. Właśnie po to powstały te dwa e-booki – aby pomóc Ci zrobić pierwszy krok i wytrwać w swojej decyzji.