Uzależnienie to problem z emocjami, nie ze słabą wolą

Dlaczego mówienie „weź się w garść” nie działa

Przez większość życia byłem przekonany, że coś jest ze mną nie tak. Że jestem słaby ,że nie mam silnej woli ,że skoro nie potrafię przestać pić alkoholu ani palić papierosów, to znaczy, że brakuje mi charakteru. Tak myślałem ja i tak słyszałem od ludzi wokół. Dziś wiem, że to jedno z najbardziej krzywdzących i fałszywych przekonań dotyczących uzależnienia od alkoholu i innych używek.

Uzależnienie nie jest problemem słabej woli.
Uzależnienie jest problemem emocjonalnym.

To kluczowe zdanie, które zmienia wszystko. Bo jeśli uzależnienie byłoby kwestią charakteru, to wystarczyłaby decyzja. Wystarczyłoby „chcieć”. A prawda jest taka, że większość osób uzależnionych bardzo chce przestać, tylko nie potrafi poradzić sobie z emocjami, które pojawiają się na trzeźwo.

Uzależnienie zaczyna się dużo wcześniej niż pierwszy alkohol

Mój problem nie zaczął się w momencie, gdy sięgnąłem po alkohol. Zaczął się w dzieciństwie. W domu, w którym nie było bezpieczeństwa emocjonalnego. W miejscu, gdzie nie było rozmowy o uczuciach, gdzie nie było zaufania i wsparcia. Był za to wstyd, samotność, brak poczucia bycia ważnym. Nigdy nie czułem ,że ktoś mnie kocha ,że komuś na mnie zależy.

Nie nauczyłem się:

  • rozpoznawać emocji
  • nazywać ich
  • bezpiecznie ich wyrażać

A emocje, których nie umiemy przeżywać, zaczynają nami rządzić.

W wieku 14–15 lat pojawiły się u mnie pierwsze stany depresyjne. Poczucie pustki, bezsensu, smutku, którego nie potrafiłem wyjaśnić. Pamiętam momenty, w których wpisywałem w Google pytania o samobójstwo. Nie dlatego, że chciałem umrzeć, ale dlatego, że nie wiedziałem, jak żyć z bólem psychicznym. Nie radziłem sobie z tym i czułem się gorszy, bałem się lecz pragnąłem śmierci. Z bólu z samotności i cierpienia emocjonalnego.

To jest bardzo ważne w kontekście uzależnień:
👉 ludzie nie piją dlatego, że lubią pić
👉 ludzie piją, żeby przestać czuć

Papierosy i alkohol jako regulacja emocji

Papierosy były pierwszym narzędziem regulowania emocji. Dawały chwilową ulgę, spokój, ciszę w głowie. Dziś wiem, że to była iluzja, ale wtedy nie znałem niczego innego. Dokładnie tak samo działa alkohol. On nie rozwiązuje problemów, on je odkłada.

Z czasem sięgnąłem po alkohol coraz częściej. I coraz szybciej przestało chodzić o to, żeby było „fajnie”. Alkohol stał się mechanizmem przetrwania. Bez niego emocje były nie do zniesienia.

To jest sedno alkoholizmu:
– nie ilość,
– nie rodzaj alkoholu,
ale funkcja, jaką alkohol pełni w życiu. Ta iluzja ucieczki od cierpienia emocjonalnego.

Dlaczego osoba uzależniona „nie potrafi przestać”

Wielokrotnie próbowałem przestać pić. Mówiłem sobie „od jutra nie piję”, „to ostatni raz”. Modliłem się. Obiecywałem. I wracałem do alkoholu. Przez długi czas uważałem to za dowód własnej słabości. Były dni ,że nie potrafiłem wytrzymać godziny bez alkoholu.

Dziś wiem, że to był lęk przed trzeźwością.

Bo gdy znika alkohol:

  • wracają emocje
  • pojawia się napięcie
  • wraca strach
  • uruchamia się system odstawienny

System odstawienny to realne zagrożenie zdrowia i życia. Kołatanie serca, zimne poty, bezsenność, paranoje, ataki lęku. Z tego można umrzeć. I dlatego wiele osób wraca do picia nie dla przyjemności, tylko żeby przestać się bać. Najgorsze uczucie jakiego doznałem w swoim życiu.

Nie pije już kilka lat lecz doskonale pamiętam to uczucie.

Terapia uzależnień – co naprawdę działa

Byłem na terapiach wcześniej, ale dopiero w 2020 roku trafiłem na terapię dla siebie. Nie z przymusu, nie dla kogoś. Zrozumiałem, że bycie w terapii to nie to samo co trzeźwienie.

Terapia uzależnień zaczęła mnie uczyć rzeczy, których nikt wcześniej mnie nie nauczył:

  • rozpoznawania emocji
  • reagowania na napięcie
  • regulowania złości i lęku
  • budowania trzeźwego środowiska

Pierwsze dwa lata trzeźwienia były najtrudniejsze. Miałem po kilka ataków napięcia dziennie. Złość, frustracja, lęk, napięcie w ciele. Uczyłem się regulacji emocji poprzez ruch, rozmowę, mityngi, terapię grupową i indywidualną, sen, jedzenie, kontakt z ludźmi , rozwój nowych zainteresowań.

Trzeźwienie to proces, nie jednorazowa decyzja

Największą zmianą było zrozumienie, że nie jestem słaby – po prostu przez całe życie nikt nie nauczył mnie, jak radzić sobie z emocjami, więc zamiast je przeżywać, próbowałem je uciszać; kiedy to zrozumiałem, przestałem się katować, a pierwszy raz w życiu zacząłem traktować siebie z szacunkiem i wyrozumiałością, których wcześniej tak bardzo mi brakowało. Przyszedł czas ,że wewnętrznie zacząłem ukochiwać tego małego Artura któremu brakowało miłości w życiu jak był malutki i dorastał.

Dziś dbanie o siebie to:

  • regularna terapia
  • ruch i zdrowe ciało
  • rozmowa zamiast ucieczki
  • budowanie relacji z trzeźwymi ludźmi
  • dzielenie się doświadczeniem

Dlatego powstał blog Nowe Życie Bez Fajek, fanpage i e-book. Nie jako marketing, ale jako prawda i wsparcie dla innych.

Jeśli myślisz, że jesteś słaby, bo nie potrafisz przestać pić albo palić – to nieprawda.
Myślisz tak, bo nie potrafisz jeszcze radzić sobie z emocjami.

Ja też nie wierzyłem, że wyjdę z alkoholizmu.
Dziś jestem prawie 6 lat trzeźwy i 7 lat bez papierosów.
I wiem jedno: trzeźwość zaczyna się w emocjach.

Jeśli dotarłeś do tego miejsca, to znaczy, że gdzieś w środku już wiesz, że problem nie leży w Twojej słabości, ale w emocjach, z którymi przez lata musiałeś radzić sobie sam, i że być może właśnie teraz jest moment, w którym zamiast kolejnej walki ze sobą, możesz spróbować zrozumienia, wsparcia i dania sobie szansy na trzeźwe, prawdziwe życie.

———————————————————————————————————————————————————————————-
Chcesz rzucić palenie?
Zachęcam Cię do sięgnięcia po mój ebook, oczywiście bez presji:
„Wyrwij się z nałogu. Oddychaj. Żyj.”
Kup teraz

Jeśli chciałbyś odbyć ze mną konsultację, napisz na maila:
📧 kontakt@nowezyciebezfajek.pl

Nie zapomnij też dołączyć do mojego newslettera, aby być na bieżąco z nowościami na blogu:
Zapisz się tutaj