Samotność w trzeźwieniu – dlaczego boli i jak sobie z nią radzić?

Samotność w trzeźwieniu to temat, o którym mówi się zbyt rzadko. A to właśnie ona potrafi boleć najmocniej. Gdy wychodzisz z ośrodka, gdy jesteś już jakiś czas trzeźwy, gdy nie pijesz i nie palisz – często zamiast ulgi pojawia się pustka. Cisza. Brak ludzi, z którymi jeszcze niedawno spędzałeś całe dnie. I pytanie: „Co teraz?”

To normalne. I bardzo ludzkie.

Dlaczego samotność w trzeźwieniu tak bardzo boli?

Przez lata mogło Ci się wydawać, że masz wielu znajomych, kumpli, przyjaciół. Wspólne picie, imprezy, rozmowy do rana, „braterstwo” przy kieliszku 🍻. Kiedy jednak przestajesz pić i palić, okazuje się, że byli to głównie przyjaciele od alkoholu. Gdy znika substancja, znika też relacja.

Trzeźwienie to moment, w którym zaczynasz widzieć rzeczywistość inaczej. Inaczej słyszysz słowa. Inaczej czujesz emocje. Inaczej patrzysz na ludzi. I nagle okazuje się, że nie pasujesz już do miejsc, rozmów i schematów, które kiedyś były normą. To bardzo boli, bo tracisz nie tylko nałóg, ale też stary świat.

Kiedy trzeźwienie rozbija relacje i małżeństwa

To trudna prawda, ale trzeba ją wypowiedzieć: czasem w trzeźwieniu rozpadają się nawet małżeństwa. Zdarza się, że ludzie pobrali się, gdy oboje pili. Alkohol był spoiwem, sposobem na spędzanie czasu, regulowanie emocji, ucieczkę od problemów.

Gdy jedna ze stron zaczyna trzeźwieć, zmienia się. Zaczyna stawiać granice. Inaczej patrzy na życie. I bywa tak, że druga osoba nie chce lub nie potrafi iść tą drogą. Pojawia się dystans, niezrozumienie, konflikty, a czasem rozwód. To kolejny poziom samotności, który potrafi bardzo mocno uderzyć.

Musisz się zmienić – inaczej się nie da

Jeśli chcesz być trzeźwy, musisz zmienić sposób patrzenia na rzeczywistość. Nie da się żyć nowym życiem, używając starych schematów. W trzeźwieniu zaczynają interesować Cię rzeczy, które wcześniej były nie do pomyślenia.

Zaczynasz czytać 📚.
Zaczynasz się rozwijać.
Zaczynasz zadawać pytania o sens, wartości, kierunek.

Kiedyś całe życie kręciło się wokół alkoholu. Dziś pojawia się przestrzeń. I choć na początku ta przestrzeń bywa przerażająca, z czasem okazuje się największym darem trzeźwości.

Samotność nie oznacza, że coś z Tobą jest nie tak

W trzeźwieniu bardzo łatwo pomyśleć: „Jestem sam, bo jestem gorszy”. To nieprawda. Jesteś sam, bo się zmieniasz. Bo wychodzisz z toksycznych relacji. Bo przestajesz uciekać.

Samotność w trzeźwieniu to etap. Nie wyrok. To moment przejściowy między starym a nowym życiem. W tym czasie warto:

  • być w kontakcie z innymi trzeźwiejącymi (np. mityngi, grupy wsparcia),
  • dać sobie czas,
  • nie wracać do starych relacji tylko ze strachu przed samotnością,
  • budować nowe życie krok po kroku.

Nowi ludzie, nowe życie

Z czasem obok Ciebie pojawiają się inni ludzie. Tacy, którzy są obecni nie dlatego, że pijecie razem, ale dlatego, że jesteś sobą. Relacje stają się spokojniejsze, głębsze, prawdziwsze.

Trzeźwość zmienia wszystko. Zmienia Ciebie. Zmienia Twoje potrzeby. Zmienia ludzi wokół. I choć droga przez samotność bywa bolesna, prowadzi do miejsca, w którym nie musisz już udawać ani uciekać 🤍.

Jeśli dziś czujesz samotność w trzeźwieniu – to nie znaczy, że robisz coś źle.
To znaczy, że jesteś w drodze.

———————————————————————————————————————————————————————————-
Chcesz rzucić palenie?
Zachęcam Cię do sięgnięcia po mój ebook, oczywiście bez presji:
„Wyrwij się z nałogu. Oddychaj. Żyj.”
Kup teraz

Jeśli chciałbyś odbyć ze mną konsultację, napisz na maila:
📧 kontakt@nowezyciebezfajek.pl

Nie zapomnij też dołączyć do mojego newslettera, aby być na bieżąco z nowościami na blogu:
Zapisz się tutaj