
Święta Bożego Narodzenia i Sylwester potrafią być pięknym czasem. Dla wielu osób są symbolem bliskości, ciepła, wspólnych chwil przy stole, rozmów, śmiechu i odpoczynku. Ale dla osoby trzeźwiejącej, niepijącej i niepalącej bywają jednocześnie jednym z najbardziej wymagających okresów w całym roku. To czas, w którym stare schematy, społeczne oczekiwania i głęboko zakorzenione „tradycje” zderzają się z nowym, świadomym wyborem życia bez alkoholu i papierosów.
Jeśli czujesz napięcie już na samą myśl o świętach, jeśli w głowie pojawiają się pytania: „jak ja to wytrzymam?”, „czy dam radę?”, „czy znowu będę musiał się tłumaczyć?” – to nie jest oznaka słabości. To jest naturalna reakcja osoby, która nauczyła się dbać o siebie. Ten tekst powstał właśnie po to, żebyś nie musiał przechodzić przez ten czas sam i w ciszy.
W Polsce wciąż bardzo silna jest narracja, że „w święta trzeba się napić”. Alkohol bywa traktowany jak obowiązkowy element spotkań rodzinnych, a odmowa często budzi zdziwienie, żarty albo presję. W rzeczywistości mówi to więcej o naszym społecznym problemie z alkoholem niż o Tobie. Bardzo wiele osób pije problemowo, nawet nie mając tej świadomości. Ty natomiast dokonałeś wyboru, który wymaga odwagi: wybrałeś świadome, zdrowe, trzeźwe życie. I to jest wybór, który zasługuje na szacunek – przede wszystkim Twój własny 🤍.
To nie jest Twoja wina, że święta są trudne
Warto powiedzieć to bardzo jasno: jeśli święta są dla Ciebie trudne, to nie dlatego, że coś z Tobą jest nie tak. To dlatego, że Twój organizm i psychika reagują na realne zagrożenia. Alkohol i papierosy nie są dla Ciebie neutralnymi elementami otoczenia. Są bodźcami, które kiedyś wiązały się z ulgą, regulacją emocji, przetrwaniem. Układ nerwowy pamięta to bardzo długo.
W okresie świątecznym tych bodźców jest więcej niż zwykle. Alkohol stoi na stole, pojawia się w rozmowach, w toastach, w żartach. Papierosy są „na balkonie”, „na chwilę”, „po kolacji”. Dla osoby trzeźwiejącej to nie jest tylko tło. To ciągłe sygnały ostrzegawcze, które wymagają energii, czujności i samoregulacji.
Dlatego zmęczenie, irytacja, napięcie czy chęć ucieczki są w tym czasie całkowicie zrozumiałe. To nie jest regres. To nie jest porażka. To jest reakcja organizmu, który uczy się nowego sposobu życia.
Bardzo ważne zdanie, które warto sobie powtarzać:
Święta nie są testem mojej wytrzymałości.
Nie musisz nikomu udowadniać, jak bardzo jesteś „silny”. Twoim zadaniem nie jest „wytrzymać za wszelką cenę”, tylko zachować trzeźwość i wewnętrzny spokój.
Masz prawo stawiać granice – spokojnie, jasno i bez tłumaczeń
Jednym z najważniejszych elementów radzenia sobie w święta jest umiejętność stawiania granic. Granice nie są atakiem. Granice są informacją. Nie muszą być ostre ani agresywne. Mogą być spokojne, krótkie i stanowcze.
Jeśli jesteś osobą niepijącą i niepalącą, masz pełne prawo to zakomunikować. Nie musisz się tłumaczyć, usprawiedliwiać ani opowiadać swojej historii przy wigilijnym stole.
„Nie piję i nie palę. Proszę, nie proponujcie mi alkoholu.”
„Dziękuję, nie piję.”
„Dla mnie to ważne, żeby być trzeźwym.”
To są zdania, które zamykają temat. Jeśli ktoś próbuje dopytywać, żartować albo podważać Twoją decyzję, to nie jest zaproszenie do dyskusji. To sygnał, że druga osoba nie respektuje Twoich granic.
Warto pamiętać: Boże Narodzenie to nie impreza alkoholowa. To nie są imieniny ani sylwester w klubie. Jeśli ktoś traktuje święta wyłącznie jako pretekst do picia, masz prawo się z tego wycofać. Nie dlatego, że jesteś „sztywny”, ale dlatego, że chronisz swoje zdrowie i życie.
Nie musisz iść tam, gdzie będzie Ci źle
To jeden z najważniejszych fragmentów tego artykułu.
Nie musisz spędzać świąt z ludźmi, przy których czujesz się źle. Nawet jeśli to rodzina. Nawet jeśli „tak wypada”. Nawet jeśli „zawsze tak było”.
Jeżeli wiesz, że dane spotkanie będzie wiązało się z:
– presją
– lekceważeniem Twojej trzeźwości
– ciągłym proponowaniem alkoholu
– komentarzami, które ranią
to masz pełne prawo w nim nie uczestniczyć. To nie jest egoizm. To jest troska o siebie.
Święta możesz spędzić inaczej:
– z jedną bezpieczną osobą
– z przyjaciółmi, którzy rozumieją Twoje wybory
– z innymi abstynentami
– na spokojnym spacerze
– w domu, w ciszy, bez chaosu
Samotność w święta nie oznacza porażki. Czasem jest najlepszą możliwą decyzją. Szczególnie wtedy, gdy alternatywą jest wewnętrzne rozrywanie się między „wypada” a „nie dam rady”.
Jeśli czujesz się samotny, przypomnij sobie jedno:
jesteś osobą wartościową, bo wybrałeś zmianę. Nie idziesz „za stadem”. Nie pijesz tylko dlatego, że wszyscy piją. Wybierasz życie, a nie ucieczkę 🌱.
Zabezpiecz się – zanim będzie trudno
Trzeźwość w święta nie opiera się na sile woli. Opiera się na mądrym przygotowaniu. Zabezpieczenie się to nie oznaka słabości. To dowód odpowiedzialności.
Warto przygotować się wcześniej:
– ustalić plan wyjścia: „zostaję godzinę, potem wracam”
– mieć własny transport lub możliwość szybkiego powrotu
– ustalić kontakt awaryjny: bliska osoba, sponsor, ktoś z AA
– przypominać sobie: „to minie”
Bardzo pomocne bywa też wewnętrzne zdanie, które warto powtarzać w trudnych momentach:
„To tylko jeden wieczór. Moja trzeźwość jest na całe życie.”
Presja potrwa chwilę. Napięcie opadnie. A konsekwencje picia czy zapalenia papierosa mogłyby zostać z Tobą na długo.
Bądź w kontakcie – izolacja to największe zagrożenie
Jednym z najpoważniejszych zagrożeń w czasie świąt jest izolacja emocjonalna. Nie zawsze ta zewnętrzna, fizyczna. Często ta wewnętrzna – w głowie.
Myśli typu:
– „wszyscy się bawią, tylko ja nie”
– „ze mną coś jest nie tak”
– „jestem dziwny”
to klasyczne schematy, które potrafią uruchomić powrót do nałogu. Dlatego kontakt z innymi ludźmi jest kluczowy.
Rozmowa z kimś, kto rozumie, może uratować wieczór. Telefon do przyjaciela. Wiadomość do kogoś z AA. Kontakt z osobą, która przeszła podobną drogę. To nie jest oznaka słabości. To jest dbanie o swoje życie.
Jeśli jest Ci ciężko – to minie
Święta i Sylwester to tylko okres. Nawet jeśli dziś jest trudno, nawet jeśli czujesz napięcie, smutek, żal albo pustkę – to nie jest stan permanentny. To fala, która przejdzie.
Pamiętaj o osobach, które Ci kibicują. Nawet jeśli dziś ich nie ma obok. Pamiętaj, że Twoja trzeźwość to coś więcej niż chwilowe wyrzeczenie. To fundament Twojego życia.
Nie pijesz, bo chcesz żyć.
Nie palisz, bo wybierasz zdrowie.
Nie idziesz za stadem, bo chcesz czegoś więcej niż przepić życie w kieliszku wódki ❌🍷.
Jeśli dotarłeś do końca tego tekstu, to znaczy, że już dbasz o siebie. I to jest najlepszy prezent, jaki możesz sobie dać na Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok.
———————————————————————————————————————————————————————————-
Chcesz rzucić palenie?
Zachęcam Cię do sięgnięcia po mój ebook, oczywiście bez presji:
„Wyrwij się z nałogu. Oddychaj. Żyj.”
➡ Kup teraz
Jeśli chciałbyś odbyć ze mną konsultację, napisz na maila:
📧 kontakt@nowezyciebezfajek.pl
Nie zapomnij też dołączyć do mojego newslettera, aby być na bieżąco z nowościami na blogu:
➡ Zapisz się tutaj

